Nad nagłówkiem
Pod menu
Prawa ramka
Lewa ramka
ART góra
Recenzja Siwers - Huśtawki (Recenzja)

Siwers - Huśtawki (Recenzja)

Marcin Nowak Marcin Nowak, 14:00:00, 14 marzec '18r.

Mroczno i tajemniczo, a przez to interesująco.

Pierwsze wersy na materiale mogą złudnie nas wprowadzać w prostotę lat 90. Na szczęście, Siwers w dalszej podróży po materiale pokazuje swoje wysokie umiejętności rapowe, które pomimo wieku (34 jak podaje w wersach, potomek w drodze, być może już przyszedł na świat) nie zeszły na dalszy plan w rapie. Podoba mi się klimat tajemniczości, lecz wymaga on od słuchacza skupienia swojej uwagi - co obecnie jest trudne dla młodych, gdyż wszystkie newschoolowe tredny wręcz kłują nasze uszy. Paradoksalnie tytuł "Huśtawki" to jedynie nazwa projektu, gdyż cały materiał jest dosyć stonowany w swoim brzmieniu, jak i w nawijce rapera. Okej, w liryce jest doza odbijania się od ścian skrajnych poglądów, ale brakuje wyeksponowania tego w niebanalnym, ciut głośniejszym flow.


Oldschool pełną gębą na nowoszkolnych podkładach.

Tutaj mógłby ktoś się przyczepić, że przecież niektóre brzmienia są newschoolowe. Niestety, nie jest to tempo, które zaczęłoby wymuszać na raperze zaginanie swojego flow w nieskończoną ilość razy. Jednak jest to właśnie ciekawe odświeżenie muzyczne dla starej szkoły. Przemek skleił bity tak, jak podpowiadało mu serce - a nie oszukujmy się, jest mocno staroszkolne. Przypominamy, że raper to rocznik '82, a liczne kolaboracje z JWP i BC to w stu procentach hip-hop, którego ostatnio na scenie coraz mniej. Damskie wokale dodają smaczku, zwłaszcza, że jest ten głos bardzo przyjemny i delikatny. Dzięki temu też te kawałki z "Huśtawek" mogłyby być pełnoprawnymi singlami. I tutaj tylko dodam, że lekko jestem zawiedziony, gdyż takie utwory jak "Roki" miały potencjał na banger dzięki mocnej linii basowej, ale jedynie czego tam zabrakło to tego miłego jebnięcia w stopie.


Rap z czystej zajawki, czyli coś już rzadko spotykanego.

Miło jest posłuchać projektu, który nie poszedł w trendy, tylko został stworzony z pasji oraz zajawki. Technicznie Siwers jest bardzo dobrym raperem, lecz obecne nurty zdążyły nas przyzwyczaić do wielopoziomowego flow, a niestety momentami raper jest zbyt monotonny. Dodatkowo, miejscami raper potrafi zaskoczyć celnymi wersami ze słusznymi spostrzeżeniami, ale na przykład hashtag z pampersem nie jest wyżynami technicznymi Przemka. Nie mogę też mocno się o to przyczepiać, ponieważ od poprzedniego projektu rapera minęły 4 lata, a forma rapowa może być utrzymywana tylko przez regularne nagrywanie oraz pisanie.


Refleksyjne teksty w 2018 roku?

Z fanami Siwersa jest tak, że - uwaga, strzelam - są to ludzie zaczynający się od 20-stki, którzy mają staroszkolny szacunek do rapu i wsłuchują się w warstwę liryczną. Co z kolei jest dobrym rozwiązaniem, gdyż z reguły są to bardziej wierni słuchacze, ale niestety - z drugiej strony jest takowych po prostu mniej. Pomimo tego, że żyjemy w czasach w jakich żyjemy, nie oceniajmy po wyświetleniach. Młodzi, wysilmy się choć trochę, aby oddać szacunek tym, którzy tworzą z zajawki, a nie pod nurty mody obecnych brzmień (Ameryka od dawna i na zawsze już chyba, Francja dosyć mocno, Włochy nawet ostatnio sporo). Siwers jako raper zyskuje miano artysty, gdyż za pomocą swojej twórczości ma coś do przekazania, a z tego co pamiętam, to własnie przekaz był na pierwszym miejscu w elemencie hip-hopu jakim jest rap.

Podsumowując, dzisiaj naprawdę miło jest usłyszeć coś zrobionego z zajawki. Od razu jest cieplej na sercu, jeżeli jeszcze ktoś pamięta o tym, że rap to zajawka/pasja/miłość/styl na życie (wybierz sobie). Staroszkolne zwyczaje rapowe na świeższych klimatach brzmieniowych, a to wszystko jakby przez mgłę, którą mocno rozjaśnia damski wokal na refrenach. Bardzo stylowy materiał 2017 roku.

 

ART dół

#TAGI

#Siwers
Przeczytaj więcej artykułów
Stopka