Nad nagłówkiem
Pod menu
Prawa ramka
Lewa ramka
ART góra
Recenzja Ten Typ Mes - RAPERSAMPLER (Recenzja)

Ten Typ Mes - RAPERSAMPLER (Recenzja)

Marcin Nowak Marcin Nowak, 11:32:49, 20 kwiecień '18r.

Mes udowadnia, że rapowo stoi w TOP3 naszego kraju.

Po mocno alternatywnym "AŁA.", raper z samplerem marki X zakleszczył się w swoim studio, aby pokazać kto tu rządzi - choć nie bezpośrednio. Potrójny teledysk, który dostalismy przy pierwszym sygnale ze strony Piotra o nowym projekcie, przyjął się bardzo dobrze. Mi przypadł do gustu najbardziej "Rudy Kurniawan", w którym mocno pozaginane flow przeszkodziło w odbiorze słów wielu słuchaczom typu "głośnik w laptopie". Natomiast "Wyględów" zachwyciło mnie swoim klimatem, a realtalk (oraz sam teledysk jest bardzo ciekawy, za co też należy się te 5 minut zerknięcia na obraz utworu) w "Odporność" dał do zrozumienia, że Mes będzie uderzał w topkę płyt 2018 roku. Co dziwne, można rzec po poprzednim wydawnictwie, że poszedł na pewne uproszczenie schematu, gdyż minimalizm ograniczony do dwóch rzeczy - samplera i rapowego flow - w porównaniu do chociażby współpracy z Kortezem przy kawałku "Jak Nikt" to spory krok w tył, jeżeli chodzi o rozmach tworzenia projektu. Złoto pękło za LP z 2016 roku, ale sporo fanów (takich słuchaczy bardziej pośrednich) przez ogromną ilość alternatywnych brzmień po prostu się zniechęciło. Wiadomo, Szmidt ma swoje jazdy na niestandardowe klimaty, które nie zawsze dobrze rzutują na gusta jego odbiorców, ale tym razem - jak się okazało po premierze - było to znacznie bardziej ograniczone.


Na swoich podkładach lepiej?

Przypominamy, że raper jest odpowiedzialny również za samą esencję warstwy brzmieniowej, dzięki małemu urządzeniu, które zwie się sampler. Miks, mastering oraz inne dodatki i szlify dodały osoby trzecie, ale jednak Mes musiał zmierzyć się z tym, że od początku do końca musi zrealizować ten kawałek. Inspiracja mogła wziąć się jedynie z jego głowy, ewentualnie z usłyszanego dźwięku. Co ciekawe, wiele osób wypowiada się, jakoby Piotr zdecydowanie lepiej leciał na swoim bicie, niż na gotowych podkładach od innych producentów. Momentami da się to mocno zauważyć, że luz jaki pokazuje raper jest niesamowicie ogromny, a pole do popisu jest bardzo szerokie przez tyle lat wyćwiczonego flow. Zabawa słowem na każdy sposób jest o tyle ciekawa, że nie jest to płyta na jedno przesłuchanie. Z każdym kolejnym dostrzeżemy inną rzecz zawartą w liryce. Ciekawy jest również zapis tekstu w samym wydaniu fizycznym, gdyż przez niestandardową estetyke pisania mamy wrażenie, że są to bezpośrednie zapiski rapera. Wygląda to mniej więcej tak jak ułożenie flow pomiędzy wyrazami na kartce dzięki znakom typu podłoga, średnik, slash itd.


Raper na emocje, sampler na baterie.

Główną różnicą pomiędzy "AŁA." a obecnym albumem jest to, że z poprzedniego dowiedzieliśmy się co Mes myśli na temat XYZ, a teraz dowiadujemy się co się dzieje u rapera bardziej bezpośrednio. Przy odsłuchu tego albumu mamy wrażenie, że dystans pomiędzy artystą a nami - odbiorcami - został po prostu w przyjemny sposób skrócony. Abstrakcja przerodziła się w prostotę, przez co - jak sam Szmidt twierdzi - wielu fanów może znaleźć klucz do zrozumienia płyty z 2016 roku. Z artysty stał się hustlerem, który bez owijania w bawełnę powtarza wiele razy w refrenie proste, lecz dobitne słowa - "Nie bądź kurwą". Warto też zobaczyć takie utwory jak "Krzyczał na synka" oraz "Nie bujaj się na krześle", a "P1ĘTR0" i "Dawaj na stację" najlepiej ukazują skillsy rapera, że z nawet tak pozornie prostej rzeczy da się napisać pełnoprawny kawałek. Według mnie - choć nie jestem jakimś przeciwnikiem skomplikowanego "AŁA." - ta prostota w postaci kolejnej płyty była potrzebna, aby dać wytchnąć swojemu słuchaczowi.

Podsumowując, jako posiadacz wersji preorderowej z dodatkowym pustym pudełkiem oczekującym na niespodziankę, jestem ciekawy co jeszcze Mes dorzuci swoim fanom, którzy mu zaufali kupując przedpremierowo album. Tak, cała akcja kręci się wokół tego, że można rzucić na social media pomysł na kawałek na dodatkowy krążek, ale co sam raper utworzy z tej ciekawej akcji promocyjnej będzie bardzo zaskakujące. Album polecam przede wszystkim tym, którzy zawiedli się na "AŁA.".


ART dół
Przeczytaj więcej artykułów
Stopka