Nad nagłówkiem
Pod menu
Prawa ramka
Lewa ramka
ART góra
Polski RAP Murzyn zwycięzcą Bitwy o Hype - relacja!

Murzyn zwycięzcą Bitwy o Hype - relacja!

Marcin Nowak Marcin Nowak, 13:07:52, 25 kwiecień '18r.

Bitwa o Hype vol.2 już za nami.

Niespodziewanie, zwycięzcą drugiej edycji okazał się Murzyn, wygrywając po świetnej walce finałowej, zakończonej po pierwszej dogrywce ze Spartiakiem. Murzyn zwyciężył a Szczecin – jak widać - jest za równouprawnieniem.

Ale po kolei.


Eliminacje odbywały się w systemie 1v1, 30 sek. na ten sam temat. Można wyróżnić kilka ciekawych pojedynków. Na duży plus można zaliczyć wejście Ridera i Rasza, którzy dali najlepszą walkę eliminacji oraz wejście (i jak to chłopaka nazwać...) Jurka Owsiaka aka Drożdżowki DDL aka Syna Młynarza, które klasycznie porwało publiczność. Ze znanych twarzy, którzy pokazali się szerszym obserwatorom wolnego stylu można było ujrzeć Wueno, Bobiego oraz Kaspra. Przed walkami 1/8 finału miały miejsce dwa baraże. W pierwszym barażu wystąpili trzej zawodnicy: Gilberto Mejs (który w tamtym roku wystąpił pod ksywką Majtedas), Prezes i Raszu. I to ten trzeci zapewnił sobie miejsce w najlepszej szesnastce tej imprezy. Drugi baraż, to prawdziwa "czereśnia" na torcie, bowiem bój stoczył Syn Młynarza z Riderem i otwarcie można stwierdzić, że warto było pojawić się na tej imprezie tylko ze względu na te dwa wejścia (niech ta walka już wlatuje na Youtube'a!!!). Niestety freestylowiec w kominiarce, Syn Młynarza musiał uznać wyższość swojego oponenta i to Rider zakwalifikował się dalej. Cała drabinka na fanpage’u Bitwy o Hype.  W 1/8 hitowo zapowiadały się starcia: Oseta z Bobim oraz Spartiaka z Kasprem. Faworyci nie dali żadnych szans swoim przeciwnikom i to oni awansowali do najlepszej ósemki. Warto również nadmienić, że Gonzo dwoił się i troił z Murzynem, ale także poległ. Kaz na spokojnie odstrzelił Daranta, zwycięzca drugiej ustawki SLW - Ryciu nie dał żadnych szans Riderowi, Wueno bez żadnej spinki pokonał Aliena, w bratobójczym pojedynku Lech okazał się lepszy od Rasza i w ostatniej walce Sieyaa Later wygrał z bite... z Grifinem.

W ćwierćfinale każdy ostrzył sobie zęby na pojedynek Oseta ze Spartiakiem, ale Spartiak bez najmniejszych problemów obnażył słabości swojego dobrze znanego rywala. Dla Rycia za dużym kalibrem okazał się Kaz. Murzyn swoją spontanicznością odpulił Wueno, a Sieyaa Later nie potrafił znaleźć sposobu na Lecha i to wolnostylowiec ze Stargadu zamknął krąg czterech półfinalistów.

Pierwszy półfinał to był prawdziwy ogień! To była bez zwątpienia walka wieczoru! Kaz po fantastycznej walce musiał uznać wyższość Spartiaka, a Murzyn z dziecinną łatwością odesłał Lecha do pojedynku o trzecie miejsce.

W walce o najniższy stopień podium Kaz pokonał zrezygnowanego, a zarazem zmęczonego już Lecha.

W wielkim finale natomiast doszło w końcu do jakiejś dogrywki tego wieczoru i to Murzyn, ku zaskoczeniu większej części widowni pokonał lepszego z walki na walkę tego wieczoru Spartiaka. Gratulację!

Poza battlem miały miejsce również koncerty. Eripe wjechał na pełnej kurwie wraz z Delektą, a za gramofonami stał Dj Smutek, ale prawdziwa petarda była na koncercie Grubego Mielzky'ego, na koncercie którego za konsoletą władzę sprawował Dj Little.

BoH – widzimy się w przyszłym roku!

 

ART dół
Przeczytaj więcej artykułów
Stopka