Recenzja Miuosh - Piąta Strona Świata

Miuosh - Piąta Strona Świata

Remulus  Duma Remulus Duma, 17:36:48, 05 maj '11r.


Mamy 2011 rok, radiostacje faszerują nasze głowy "muzyką na czasie", ceny w sklepach coraz wyższe. Taki pejzaż niestety nie napawa optymizmem. Tymczasem nie istniejąca w mass mediach scena hip-hopowa ma się doskonale, czego dowodem są zrealizowane na wysokim poziomie kolejne produkcje. Diego Maradona powiedział kiedyś, że zawsze będzie krążył nad stygmat biednego dzieciaka z Beunos Aires, dlatego nie umiał sobie poradzić w brutalnym świecie sławy. Idąc tym tropem można wywnioskować, jak bardzo miejsce pochodzenia ma wpływ na kształtowanie człowieka. Przypomnijmy, że Mioush pochodzi z Katowic, miasta gdzie powstała legendarna Paktofonika. Artysta oddaje w nasze ręce 16 numerów pod szyldem "Piąta Strona Świata". Czy sprostał wysoko zawieszonej poprzeczce przez Katowicki rynek? Zapraszam do przeczytania recenzji.

Nazwa płyty nawiązuje do określenia Śląska użytego w książce Kazimierza Kutza o tym samym tytule. I rzeczywiście po przesłuchaniu krążka, możemy dosyć szybko odczuć, że jest to muzyczny hołd złożony miejscu pochodzenia rapera. Materiał promują dwa teledyski do kawałków "Więcej niż możesz" oraz "Patos". Widać tutaj świadomość wyboru, oba klipy są jakby reprezentantami dwóch przewodnich tematów albumu. Pierwszy kawałek pokazuje patriotyzm lokalny Miousha, natomiast drugi miłość do muzyki rap oraz jej ideologii.

Tytułowy track "Piąta Strona Świata" to obok "Anioły" zdecydowanie najlepszy numer na płycie. Gościnnie występuje tutaj Jan Skrzecz, genialnie zaśpiewany refren oddają aromat i kwintesencję produkcji. Wyżej wspomniane "Anioły" oraz "Ta ziemia" to zbiór metafor i przemyśleń rapera drążących temat. Paluch i Junior Stress występujący w charakterze gości w kawałku "Nie Zapomnij Skąd jesteś" bardzo dobrze zamykają całość, wyczerpując przy tym zagadnienie wspomnianego patriotyzmu lokalnego. 

"Patos" otwiera drugą grupę tematyczną płyty. Miłość do muzyki, zajawka, pasja, wydaje się, że te hasła są dzisiaj sztampowe i przekłamane. Mioush wychodzi temu naprzeciw pokazując swój punkt widzenia w kilku trafnych zdaniach, powiedzianych prozą. 
Numery: "Coraz więcej", "Dalej" i "Każde" można streścić następująco: "rap w sercu mimo przeciwności losu". Takich tracków było już wiele, jednak dzięki umiejętnością artysty oraz klimatowi albumu bronią się same. 

Autobiografia, czyli coś o sobie mamy tutaj znakomity "Chronos". Natomiast kawałek "Jesteśmy" to ciekawy naszpikowany metaforami opis ekipy rapera.
W numerze "Pluje Na To" autor płyty gardzi nienawiścią wraz z udzielającymi się tutaj gościnnie Onarem i Młodym. "Zanik" to swoisty manifest przeciwko zanikowi zasad, świetnie wypadają tutaj goście mianowicie Zeus oraz Olo. Najsłabsze utwory na płycie to z pewnością wyeksploatowane tematycznie "Nic Za Darmo", "Nie muszę" featuring: 19SWC(Booryz, Stabol, Bemer) oraz "Puzzle" nagrane razem z Puqiem.

Jeżeli chodzi o warstwę muzyczną "Piątej Strony Świata", to poza orientalnym bitem do "Aniołów" całość nagrana została na klasycznych oldschoolowych podkładach. Album brzmi naprawdę świetnie. Muzyka ocieka analogowym, samplowanych klimatem i bardzo dobrze spaja krążek. LP rapera z Katowic stanowi na pewno ciekawą alternatywę w dobie syntetycznych elektronicznych brzmień.

Podsumowując, trzecia solowa płyta Miousha stoi na dość wysokim poziomie. Raper daje się poznać jako buntownik idealista. Umiejętności też nie można mu odmówić. 
Przytoczę tutaj słowa trenera boksu Floyda Mayweathera, wypowiadającego się o naszym pięściarzu: "Adamek to dobry bokser, ale w mojej opinii nie jest piekielnie dobrym bokserem".
To samo można powiedzieć o "Piątej Stronie Świata", na pewno jest to dobra płyta ale niestety tylko dobra. 

Pisał: Krzysztof Wiśniewski
Ocena: 6/10

Nikt jeszcze nie skomentował tego produktu.

Napisz komentarz

Login:
Email:
Wiadomość:

Przeczytaj więcej artykułów