Recenzja Chada, Bezczel, ZBUKU - Kontrabanda: Brat Bratu Bratem (Recenzja)

Chada, Bezczel, ZBUKU - Kontrabanda: Brat Bratu Bratem (Recenzja)

Remulus  Duma Remulus Duma, 21:37:39, 15 wrzesień '15r.


Szczerze mówiąc, a raczej pisząc, nie jestem fanem ani jednego z gospodarzy krążka. Jeśli chcecie poznać moją opinię o nich, oraz ich rapie zapraszam do lektury poprzednich artykułów. Kontrabanda, Brat, Bratu, Bratem, tytuł jak na tę trójkę przystało, iście uliczno-populistyczny, odwołuje się do najwyższego z uczuć panującego na polskich osiedlach, prawdziwej męskiej przyjaźni, wręcz braterstwa w myśl zasady jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. W dużej mierze, o tym też jest ten album. O długoletniej przyjaźni Bezczela, Chady oraz Zbuka

Przyjaźń to główny filar, który winduje to wydawnictwo o kilka oczek do góry. Gdyby raperzy nie wpletli w krążek wątków przyjaźni, miłości oraz popełniania błędów i radzenia sobie z nimi, Brat, Bratu, Bratem, byłoby zbiorem, średnich, braggowych utworów, czyli brzmiałoby jak solowe numery każdego z gospodarzy, gdzie na featach występują gospodarze w różnych wariacjach. Całe szczęście znalazło się tu parę perełek, po przesłuchaniu, których mamy wrażenie, że gdzieś już to słyszeliśmy. Chodzi, oczywiście o te numery, w których braggowi twardziele pokazują się z tej łagodnej i refleksyjnej strony, co w przypadku tej triady, wychodzi zawsze nad wyraz dobrze, co jest niemałym zaskoczeniem. 

Jeśli chodzi o rap, to nihil novi, jak głosiło pewne stare pisemko. Chada, po swojemu, trochę kwadratowo, gęstość rapowania „no i” na wers kwadratowy większa niż gęstość zaludnienia Monako. Niemniej, nadal mocna stylówka, proste i niewymagające teksty. Jak zwykle dużo odwołań do kryminalnej przeszłości, pokuty i żalu za grzechy, jak wiemy życie później zweryfikowało szczerość intencji. Bezczel, od pewnego czasu nie irytuje mnie tak jak kiedyś. Podobają mi się próby nowoczesnego nawijania ze strony białostockiego weterana. Niezłe hashtagi i porównania, niekiedy oczywiście zahaczające o banał i truizm, ale to też nic nowego. Najmłodszy z ekipy Kontrabandy, Z.B.U.K.U., niestety wypadł najsłabiej, prostotą tekstów dorównuje starszemu, warszawskiemu koledzy i choć, Chada rymuje niejednokrotnie po częstochowsku, to jednak rymuje, sorry Michał. Szacunek jednak, do tego 22 letniego, prudnickiego rapera mam za to, że na każdym kroku zaznacza, komu zawdzięcza sukces i znalezienie się na polskiej scenie. Wszak nie wypiął się jak Chingy na Nelly’iego i za to props jak z Prudnika do St. Louis. 

Do najlepszych numerów, oczywiście moim skromnym zdaniem należą: Wszystko dobrze, świetny storytelling, kolejny z resztą w wykonaniu Chady i Zbuka. Więź uzależnień, klimatycznie ciężki, zbliżony to starego, brudnego Nowego Jorku. Tytułowe Brat, Bratu, Bratem zakasujące dobre, jak na singiel promujący, refren nieźle buja. Najlepszy numer to Wiem, pokorny tekst, prosty przekaz, fenomenalny, melodyjny bit.
Gościnnie na zwrotkach możemy usłyszeć: Popka, Mafatiha, Kaena, Sitka, Sobotę, HZOP, Maxima oraz Czeskiego.

Za produkcję odpowiadają: DJ Flip, Świerzba, PSR, David Gutjar, RX, Poszwixxx, Nitro, Lazy Rida oraz TastyBeatz.

Skrecze wykonali: DJ Flip oraz DJ Perc.
Ocena: 7/10
Bartłomiej Woroń (RapDuma.pl, FB: Podziemnyrap,Krkrap

Nikt jeszcze nie skomentował tego produktu.

Napisz komentarz

Login:
Email:
Wiadomość:

Przeczytaj więcej artykułów