Felieton Pojedynek na hipokryzję - słuchacz vs raper (Felieton)

Pojedynek na hipokryzję - słuchacz vs raper (Felieton)

Remulus  Duma Remulus Duma, 19:29:24, 09 grudzień '15r.


Najczęściej zarzucana wada raperom to hipokryzja. Nie oszukujmy się, każdemu polskiemu raperowi zarzucano ją choć pod jednym numerem w odniesieniu do numeru sprzed kilku lat, czy wywiadu przeprowadzonego, gdy dany raper był w takim stanie, że pewnie sam nie wiedział, co mówi. Problem w tym, że dzisiejszy słuchacz, który wytyka danemu raperowi hipokryzję najczęściej sam, wzięty pod lupę, byłby książkowym przykładem "największej choroby raperów".

Najlepszym przykładem na obłudę słuchaczy jest ich podejście do danych artystów po pewnym czasie. Ten, kto nie miał ziomka, który najpierw propsował jakiegoś rapera, a później po nim cisnął, niech pierwszy rzuci kamień. Chyba najlepszym przykładem na takie zachowanie jest KaeN. Gdy wypuścił singiel pt. "Alter ego", środowisko słuchaczy na początku oszalało i sypało praktycznie same propsy. Nikt się teraz do tego nie przyzna, bo przecież "Kałen", ale osób, które zarzucały mu kopiowanie Eminema było niewiele. Po pewnym czasie słuchacze zaczęli coraz częściej mu to wytykać, ale niekoniecznie dlatego, że tak uważali tylko dlatego, że było to modne. Istne apogeum tych zarzutów i fali hejtingu wybuchło w trakcie beefu z Te-Trisem, który najpierw zaczepił Sanoczanina w swoim freestyle'u, a później w dissie nagranym na doskonale wszystkim znanym bicie do "The Real Slim Shady" wspomnianego już wcześniej Eminema.





Podobne zachowanie mogliśmy zauważyć podczas beefów na liniach SB Maffija - Deys i SB Maffija - Aspiratio Crew. Jeśli ktoś nie jest zorientowany (w co wątpię) - odsyłam tutaj. Podczas pierwszego ze wspomnianych konfliktów, słuchacze w dużej mierze trzymali stronę Deysa, co pokazywali w komentarzach pod dissami. Jakiś czas później, podczas wojenki z ekipą z Poznania ci sami słuchacze już nie czepiali się chłopaków z SB, a ich oponentów. Nie chodzi tu już o trzymanie stron w konflikcie, a o podejście do ekip w różnych kontekstach, więc nie mówmy tu, kto wygrał, a kto przegrał dany beef. Czuje ktoś hipokryzję?

Jednak królem w tym artykule zdecydowanie powinien zostać Diox. Do pewnego okresu swojej kariery, Warszawiak zgarniał props za propsem. Jak jest teraz? Każdy widzi. Kasztan, hipokryta, łak i truskul. Tak nazywają go słuchacze. Skąd ta nagła zmiana podejścia? Kolejna moda? Osobiście strasznie lubię starsze rzeczy od Dioxa, nowszych nie mogę słuchać, ale fala hejtu, jaką od jakiegoś czasu dotyka Dioxa w większości nie jest uzasadniona.





Wiadomo, że polscy raperzy mają wiele za uszami i można zarzucać im hipokryzję, ale bądźmy szczerzy, my, czyli słuchacze wcale nie jesteśmy lepsi. Nie rozumiem do końca mody na hejtowanie i propsowanie danych raperów, bo akurat tak wypada. Z czego to wynika? Może z tego, że rap staje się coraz bardziej popularny i coraz więcej nierozgarniętych osób zaczyna wypisywać komentarze w sieci? Wcale się nie zdziwię jak za kilka lat głównym obiektem hejtu znów będzie Tede, synonimem łaka będzie Filipek, a drugim Mezem zostanie Quebonafide. Oczywiście nie życzę im tego. Brak własnego zdania wśród słuchaczy razi bardziej niż rzekoma hipokryzja w linijkach raperów. Pamiętajmy, że poglądy z czasem także się zmieniają.

Autor: Igor Wiśniewski

Nikt jeszcze nie skomentował tego produktu.

Napisz komentarz

Login:
Email:
Wiadomość:

Przeczytaj więcej artykułów